SEO on-site i off-site – czym różnią się działania na stronie i poza nią?

Pozycjonowanie strony internetowej obejmuje znacznie więcej niż dodawanie słów kluczowych do tekstów i zdobywanie linków. W praktyce działania SEO prowadzone są zarówno w obrębie samego serwisu, jak i poza nim. Pierwszą grupę określa się najczęściej jako SEO on-site lub on-page, drugą jako off-site lub off-page. Osobno warto wyróżnić również techniczne SEO, które odpowiada za to, czy wyszukiwarka może prawidłowo znaleźć, przetworzyć i zrozumieć witrynę.

Podział na on-site i off-site nadal jest użyteczny, ale współczesne SEO nie mieści się idealnie w dwóch szufladkach. Analiza słów kluczowych jest elementem strategii, techniczna optymalizacja dotyczy infrastruktury serwisu, content odpowiada na potrzeby użytkowników, a działania digital PR mogą jednocześnie budować markę i zdobywać wartościowe linki.

Najważniejsze jest więc zrozumienie nie samych nazw, lecz roli poszczególnych działań.

Czym właściwie jest SEO i pozycjonowanie?

W polskiej branży określenia SEO i pozycjonowanie są często używane zamiennie. Najprościej można powiedzieć, że SEO obejmuje działania mające zwiększać jakościową widoczność strony w organicznych wynikach wyszukiwania.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o przesuwanie konkretnego słowa kluczowego z pozycji 12. na 5. Google opisuje SEO szerzej – jako działania pomagające wyszukiwarce zrozumieć zawartość strony, a użytkownikom znaleźć serwis i zdecydować, czy jego treść odpowiada na ich potrzebę.

Celem może być więc zwiększenie widoczności kategorii sklepu, strony usługowej, poradników, materiałów eksperckich albo całego obszaru tematycznego. Sama pozycja jest jednym ze wskaźników, ale biznesowo ważniejsze są odpowiednie wyświetlenia, kliknięcia i późniejsze konwersje.

Czy SEO naprawdę dzieli się tylko na on-site i off-site?

Klasyczny podział jest prosty:

SEO on-site obejmuje działania wykonywane w obrębie własnej witryny.

SEO off-site obejmuje działania realizowane poza własną domeną, które mogą wspierać jej widoczność i reputację.

W praktyce warto wydzielić jeszcze techniczne SEO. Formalnie większość jego elementów znajduje się w obrębie witryny, więc można zaliczyć je do on-site. Jest jednak na tyle rozbudowanym obszarem, że przy większych projektach pracują nad nim osobno specjaliści SEO i zespoły developerskie.

Najczytelniejszy model to zatem:

strategia i research -> techniczne SEO -> on-site i content -> działania off-site -> analiza rezultatów -> kolejne optymalizacje.

Techniczne SEO – fundament widoczności strony

Zanim zaczniemy zastanawiać się nad słowami kluczowymi czy backlinkami, trzeba odpowiedzieć na bardziej podstawowe pytanie: czy Google może prawidłowo znaleźć, pobrać i zindeksować strony, na których nam zależy?

Google posiada cały obszar dokumentacji poświęcony crawlingowi i indeksacji. Obejmuje on m.in. robots.txt, sitemapy, canonicale, przekierowania, statusy HTTP, strukturę URL, JavaScript, metadane oraz witryny mobilne.

Jeżeli wartościowa podstrona przypadkowo posiada noindex, problemu nie naprawi ani lepszy tekst, ani zdobycie nowych backlinków. Google wyjaśnia wprost, że po prawidłowym odczytaniu dyrektywy noindex strona zostaje wykluczona z wyników wyszukiwania.

Techniczne SEO tworzy więc warunki, w których pozostałe działania mogą w ogóle zadziałać.

Co obejmuje techniczne SEO?

Zakres zależy od rodzaju i wielkości serwisu, ale najczęściej analizuje się między innymi możliwość crawlowania i indeksacji, plik robots.txt, dyrektywy noindex, sitemapę XML, canonicale, przekierowania, błędy 404, statusy serwera, strukturę adresów URL, duplikację oraz renderowanie JavaScript.

Ważna jest również kanonikalizacja. Gdy ta sama lub bardzo podobna treść dostępna jest pod kilkoma adresami, można wskazywać preferowany URL za pomocą m.in. przekierowań, rel="canonical" i sitemap. Google podkreśla przy tym, że sygnały te mają różną siłę i mogą działać łącznie.

W dużych sklepach dochodzą kolejne problemy, takie jak filtrowanie, parametry adresów, warianty produktów czy ogromna liczba URL-i. W serwisach międzynarodowych pojawia się natomiast hreflang, a przy aplikacjach JavaScript trzeba kontrolować również sposób renderowania treści przez Google.

Mobile-first oznacza, że wersja mobilna nie jest dodatkiem

Jeszcze kilka lat temu można było myśleć o stronie desktopowej jako podstawowej, a wersję mobilną traktować jako rozszerzenie. Dziś takie podejście jest przestarzałe.

Google korzysta z mobilnej wersji zawartości strony przy indeksowaniu i tworzeniu rankingów. Mechanizm ten określany jest jako mobile-first indexing.

W praktyce należy więc sprawdzić nie tylko, czy strona „mieści się” na smartfonie, ale również czy mobilny użytkownik otrzymuje pełną treść, poprawną nawigację, linki, multimedia i dane, które dostępne są na większym ekranie.

Responsywny design jest jednym z rekomendowanych sposobów realizacji strony mobilnej, ale celem nie jest samo zastosowanie konkretnej technologii. Liczy się to, czy użytkownik i Google mogą prawidłowo korzystać z zawartości.

SEO on-site – działania wykonywane na własnej stronie

SEO on-site obejmuje wszystko, co możemy zmienić w obrębie własnego serwisu, aby poprawić sposób prezentowania i rozumienia jego zawartości.

W praktyce będzie to m.in. architektura informacji, struktura kategorii, zawartość stron usługowych i produktowych, nagłówki, tytuły, linkowanie wewnętrzne, multimedia oraz sposób prezentowania najważniejszych informacji użytkownikowi.

Nie oznacza to jednak, że każda zmiana na stronie jest automatycznie czynnikiem rankingowym. SEO często przecina się z UX, content marketingiem, analityką i web developmentem, ale są to szersze dyscypliny.

Analiza słów kluczowych poprzedza właściwą optymalizację

Analiza słów kluczowych sama w sobie nie jest optymalizacją strony. Jest elementem researchu pozwalającym zrozumieć, jak użytkownicy opisują swoje potrzeby i czego szukają.

Dane mogą pokazać, że potencjalni klienci szukają nie tylko głównej usługi, lecz również jej ceny, sposobu realizacji, porównań, konkretnych problemów czy lokalnych wariantów.

Dopiero na podstawie takich informacji podejmujemy decyzję, czy potrzebna jest nowa strona usługowa, kategoria, poradnik albo rozbudowanie już istniejącego materiału.

Współczesne SEO nie powinno sprowadzać tego procesu do wybrania jednej frazy i powtórzenia jej kilkanaście razy.

Content SEO nie polega na określonej liczbie słów kluczowych

Jednym z najbardziej trwałych mitów SEO jest przekonanie, że tekst powinien mieć określoną długość oraz odpowiednią „gęstość” słowa kluczowego.

Google nie podaje wymaganej liczby słów w artykule. W polityce antyspamowej wskazuje natomiast keyword stuffing, czyli nienaturalne powtarzanie słów i wyrażeń w celu manipulowania wynikami, jako praktykę spamerską.

Dobra treść powinna przede wszystkim realizować cel strony. W przypadku poradnika będzie nim wyczerpująca odpowiedź na pytanie. W przypadku strony usługowej – przedstawienie usługi, zakresu, procesu, korzyści, warunków współpracy i informacji potrzebnych przed podjęciem decyzji. Kategoria sklepu ma z kolei przede wszystkim pomagać użytkownikowi znaleźć właściwe produkty.

Google konsekwentnie zaleca tworzenie treści pomocnych i wiarygodnych, przeznaczonych dla ludzi, zamiast materiałów produkowanych głównie po to, aby zdobywać ruch z wyszukiwarki.

Jakość i oryginalność są ważniejsze niż produkowanie treści dla samej skali

Publikowanie nowych artykułów nie jest celem samym w sobie. Portal posiadający 1000 przeciętnych tekstów nie musi mieć przewagi nad witryną zawierającą 100 naprawdę dobrych materiałów.

Google pyta twórców między innymi o to, czy publikacja wnosi oryginalne informacje, badania lub analizę, czy opisuje temat wystarczająco kompletnie i czy użytkownik po jej przeczytaniu ma poczucie, że osiągnął swój cel.

W 2026 roku ma to dodatkowe znaczenie ze względu na łatwość masowej produkcji contentu przy użyciu AI. Sama możliwość stworzenia kilkuset artykułów miesięcznie nie jest przewagą, jeżeli każdy z nich jedynie przetwarza informacje znajdujące się już na innych stronach.

Najlepszą przewagę tworzą własne doświadczenia, dane, badania, przykłady, testy, wypowiedzi ekspertów i informacje, których użytkownik nie znajdzie w identycznej formie na dziesięciu innych stronach.

Tytuły, nagłówki i struktura pomagają zrozumieć treść

On-site SEO obejmuje również sposób organizowania informacji. Dobry tytuł powinien jasno informować, czego dotyczy strona, a nagłówki H2 i H3 pomagać użytkownikowi szybko odnaleźć interesujący fragment.

Nie trzeba jednak tworzyć nagłówków wyłącznie po to, aby umieścić w każdym z nich słowo kluczowe. Struktura ma przede wszystkim odpowiadać logice materiału.

Podobnie jest z meta description. Może wpływać na sposób prezentowania wyniku i zachęcać użytkownika do kliknięcia, ale nie powinno być traktowane jako miejsce do upychania kolejnych wariantów frazy.

Linkowanie wewnętrzne jest ważną częścią on-site SEO

Linki wewnętrzne pomagają użytkownikowi odkrywać powiązane treści, a Google wykorzystywać strukturę serwisu do odnajdywania i rozumienia kolejnych stron.

Google zaleca, aby każda ważna strona miała przynajmniej jeden prowadzący do niej link z innej strony serwisu. Tekst linku powinien przy tym jasno opisywać, czego użytkownik może spodziewać się po kliknięciu.

Nie istnieje natomiast magiczna liczba linków, które trzeba dodać do każdego artykułu. Link ma znajdować się tam, gdzie rzeczywiście pomaga użytkownikowi i wynika z kontekstu.

Szerzej temat ten można rozwinąć w osobnym poradniku dotyczącym linkowania wewnętrznego, wychodzącego i backlinków.

Szybkość i Core Web Vitals są częścią większej całości

Optymalizacja szybkości strony jest ważna zarówno dla użytkowników, jak i SEO, ale nie powinna być przedstawiana jako magiczny sposób na awans w Google.

Google potwierdza, że Core Web Vitals są wykorzystywane przez jego systemy rankingowe. Jednocześnie zaznacza, że świetny wynik w narzędziach mierzących CWV nie gwarantuje najwyższych pozycji, ponieważ wyszukiwarka analizuje znacznie więcej aspektów.

Page experience obejmuje szerzej m.in. wygodę korzystania z urządzeń mobilnych, bezpieczeństwo połączenia, reklamy utrudniające dostęp do głównej treści czy uciążliwe interstitiale. Google podkreśla przy tym, że nie istnieje jeden pojedynczy „page experience signal”.

Optymalizujemy więc stronę przede wszystkim dlatego, że ma działać dobrze dla użytkownika, a nie po to, żeby zdobyć kilka dodatkowych „punktów SEO”.

Dane strukturalne również należą do on-site

Dane strukturalne pozwalają opisać określone elementy strony w sposób zrozumiały maszynowo. Mogą dotyczyć m.in. produktów, organizacji, artykułów, wydarzeń czy breadcrumbs.

Nie należy jednak traktować schema markup jako automatycznego sposobu na podniesienie pozycji. Wdrożenie danych strukturalnych powinno odpowiadać faktycznej zawartości strony i wymaganiom Google dotyczącym danego typu danych.

To narzędzie pomagające systemom interpretować zawartość, a nie dodatkowy przycisk „SEO boost”.

Optymalizacja grafik i multimediów

Obrazy również są częścią on-site SEO. Znaczenie ma ich rozmiar, format, sposób ładowania, nazwa tam, gdzie pomaga w organizacji zasobów, opis alternatywny, kontekst oraz to, czy nie pogarszają wydajności strony.

Nie chodzi jednak o mechaniczne wpisywanie słowa kluczowego do każdego pola alt. Tekst alternatywny powinien przede wszystkim prawidłowo opisywać obraz tam, gdzie jest to potrzebne dla dostępności i zrozumienia treści.

Współczesna widoczność w wyszukiwarkach coraz częściej obejmuje również obrazy i wideo, dlatego warto myśleć o treści szerzej niż tylko jako o bloku tekstu.

SEO off-site – co dzieje się poza własną witryną?

Off-site SEO obejmuje działania prowadzone poza domeną, które mogą wspierać jej widoczność, reputację i obecność w internecie.

Najbardziej znanym elementem są backlinki, czyli odnośniki prowadzące z innych witryn do naszej. Google wykorzystuje linki zarówno do odkrywania stron, jak i jako jeden z sygnałów służących rozumieniu ich trafności.

Nie oznacza to jednak, że off-site SEO polega na umieszczaniu jak największej liczby linków w dowolnych miejscach. Taka definicja pochodzi raczej ze starszego modelu pozycjonowania.

Backlinki powinny wynikać z wartości i kontekstu

Link z merytorycznej publikacji branżowej, która cytuje badanie firmy, ma zupełnie inną naturę niż automatyczny odnośnik umieszczony w setkach przypadkowych katalogów.

Google posiada politykę dotyczącą link spamu i wskazuje jako ryzykowne m.in. kupowanie linków w celu manipulowania rankingiem, masowe wymiany linków, automatyczne systemy tworzenia odnośników, niskiej jakości katalogi czy zoptymalizowane linki umieszczane masowo w komentarzach.

Płatne publikacje reklamowe same w sobie są normalną częścią internetu. Google wskazuje jednak, że płatne linki powinny być odpowiednio kwalifikowane za pomocą rel="sponsored" lub nofollow.

Dlatego współczesny link building powinien być znacznie bliżej PR, content marketingu i budowania realnej obecności marki niż automatycznego „dodawania linków”.

Digital PR może być częścią off-site SEO

Jedną z najciekawszych metod zdobywania wartościowych wzmianek jest tworzenie treści, które inne media chcą cytować.

Firma może przygotować własne badanie, raport, zestaw danych, analizę rynku, ekspercki komentarz albo użyteczne narzędzie. Jeśli materiał jest wartościowy, może zostać przywołany przez inne serwisy, co prowadzi do powstawania naturalnych wzmianek i backlinków.

W takim modelu działania off-site nie są oderwane od contentu. Dobry materiał powstaje w obrębie własnego serwisu, a jego promocja poza domeną buduje zasięg i linki.

To pokazuje też, dlaczego granica między on-site i off-site nie zawsze jest idealnie ostra.

Linki wychodzące nie są off-site SEO

Warto uporządkować jeszcze jedno pojęcie. Link prowadzący z naszej strony do innego serwisu jest linkiem wychodzącym, ale samo umieszczenie go nadal jest działaniem wykonywanym na naszej stronie.

Google zachęca do linkowania do zewnętrznych źródeł wtedy, gdy pomaga to użytkownikowi, np. przy cytowaniu badań czy danych. Nie ma jednak podstaw, aby traktować link do Wikipedii lub dużego serwisu jako automatyczny sposób podnoszenia pozycji.

Więcej na ten temat warto opisać w osobnym materiale o rodzajach linkowania.

Local SEO łączy działania na stronie i poza nią

Pozycjonowanie lokalne jest dobrym przykładem obszaru, którego nie da się sprowadzić wyłącznie do jednego rodzaju działań.

Na stronie mogą powstawać podstrony usługowe i informacje dotyczące lokalizacji. Poza domeną duże znaczenie ma natomiast Google Business Profile, dane o firmie, opinie i jej obecność w lokalnym ekosystemie.

Google wskazuje, że lokalne wyniki opierają się głównie na trafności, odległości i rozpoznawalności firmy. Przy rozpoznawalności bierze pod uwagę m.in. informacje znajdujące się w internecie, linki oraz liczbę i jakość opinii.

Nie sprowadzałbym więc local SEO do dawnego schematu „dodaj NAP do 100 katalogów”. Znacznie ważniejsza jest kompletna i wiarygodna obecność firmy w miejscach, z których rzeczywiście korzystają użytkownicy.

Czy zgodność danych NAP nadal ma znaczenie?

NAP to skrót od Name, Address, Phone, czyli nazwy firmy, adresu i numeru telefonu. Spójność takich informacji jest naturalnie ważna, bo użytkownik i platformy powinny otrzymywać prawidłowe dane o przedsiębiorstwie.

Nie należy jednak przedstawiać NAP jako magicznego ogólnego czynnika rankingowego dla każdej strony. Jest to zagadnienie najbardziej związane z lokalną obecnością firmy.

Google tworzy informacje o firmach na podstawie różnych źródeł, w tym oficjalnych stron, publicznie dostępnych danych, dostawców zewnętrznych oraz informacji przekazywanych przez użytkowników i właścicieli Business Profiles.

Sztuczne kierowanie ruchu na stronę nie jest metodą pozycjonowania

To jeden z mitów, który warto jednoznacznie wyjaśnić.

Kupienie tysięcy wejść na stronę tylko po to, aby poprawić statystyki sesji, nie powinno być traktowane jako technika SEO. Nie ma podstaw, aby zakładać, że sztuczne zwiększenie ruchu, czasu sesji czy liczby odsłon automatycznie poprawi pozycje.

Reklama, social media, newsletter czy PR mogą oczywiście kierować wartościowych użytkowników na stronę. Mogą zwiększać znajomość marki, prowadzić do późniejszych wyszukiwań oraz pośrednio pomagać w zdobywaniu cytowań i linków.

To jednak coś innego niż „nabijanie statystyk dla Google”.

Nie każda aktywność marketingowa jest czynnikiem rankingowym

To ważne rozróżnienie przy planowaniu SEO.

Obecność marki w social media może być wartościowa. Dobry UX jest wartościowy. Newsletter może być wartościowy. Kampania PR może być bardzo wartościowa. Nie oznacza to automatycznie, że każda z tych rzeczy jest bezpośrednim czynnikiem rankingowym Google.

W praktyce marketing cyfrowy tworzy system naczyń połączonych. Kampania PR może doprowadzić do powstania backlinków. Social media mogą pomóc wartościowemu raportowi dotrzeć do dziennikarza. Lepsza strona może zwiększyć konwersję z ruchu organicznego.

Nie trzeba jednak każdego pozytywnego efektu marketingowego tłumaczyć działaniem algorytmu.

Co jest ważniejsze – SEO on-site czy off-site?

Nie istnieje właściwa odpowiedź typu „70 proc. on-site i 30 proc. off-site”.

Jeżeli sklep ma tysiące błędnie indeksowanych adresów i źle skonfigurowane canonicale, zdobywanie kolejnych linków może nie być pierwszym priorytetem. Jeśli natomiast witryna jest technicznie bardzo dobrze przygotowana i posiada świetne treści, ale funkcjonuje w bardzo konkurencyjnej branży i praktycznie nikt o niej nie wspomina, większego znaczenia mogą nabrać działania poza domeną.

W innym projekcie największym problemem może być brak odpowiednich landing pages, a w kolejnym chaotyczne linkowanie wewnętrzne.

Najważniejszy jest ten obszar, który w danym momencie najbardziej ogranicza potencjał konkretnego serwisu.

Właśnie dlatego dobra strategia SEO powinna zaczynać się od diagnozy, a nie od gotowego pakietu identycznych działań dla wszystkich klientów.

Jak wygląda proces SEO w praktyce?

Najczęściej proces zaczyna się od analizy biznesu, konkurencji, obecnej widoczności i sposobu, w jaki użytkownicy szukają produktów lub usług. Następnie sprawdzana jest sytuacja techniczna serwisu oraz jego architektura.

Po usunięciu najważniejszych problemów można rozwijać strukturę stron, treści i linkowanie wewnętrzne. Równolegle lub na późniejszym etapie prowadzone są działania poza domeną, takie jak digital PR, budowanie relacji z mediami i zdobywanie wartościowych linków.

Później następuje analiza danych. SEO nie jest projektem, który raz konfigurujemy i zostawiamy. Sprawdzamy, które zmiany przynoszą rezultat, gdzie pojawiają się nowe możliwości i jakie problemy wymagają kolejnej optymalizacji.

W uproszczeniu proces może wyglądać tak:

analiza -> techniczne SEO -> architektura -> content i on-site -> linkowanie wewnętrzne -> off-site i digital PR -> pomiar wyników -> kolejne iteracje

Czego nie należy dziś nazywać dobrą praktyką SEO?

SEO zmieniło się na tyle mocno, że część porad znajdujących się w starszych artykułach warto całkowicie porzucić.

Nie ma sensu określać idealnej gęstości słów kluczowych, pisać tekstów do zadanej liczby znaków wyłącznie dla Google, generować sztucznego ruchu w celu poprawiania statystyk, spamować komentarzy linkami ani tworzyć masowo przypadkowych podstron tylko dlatego, że każda może zostać przypisana do osobnej frazy.

Google jasno określa spam jako działania mające manipulować systemami wyszukiwania i posiada osobne zasady m.in. dla keyword stuffingu, link spamu oraz innych technik manipulacyjnych.

Nowoczesne SEO jest znacznie bliżej tworzenia dobrego serwisu dla właściwych odbiorców niż szukania technicznego sposobu na oszukanie algorytmu.

SEO on-site i off-site powinny działać razem

Najlepsze rezultaty pojawiają się zazwyczaj wtedy, gdy technologia, treść i działania poza domeną wzajemnie się uzupełniają.

Świetny raport opublikowany na technicznie źle zbudowanej stronie może nie wykorzystać swojego potencjału. Idealnie zoptymalizowany technicznie serwis nie osiągnie wiele, jeśli nie posiada treści odpowiadających na potrzeby użytkowników. Z kolei nawet bardzo dobry content może mieć trudniejsze zadanie w konkurencyjnym otoczeniu, jeśli marka praktycznie nie istnieje poza własną domeną.

Nie należy więc pytać, czy lepsze jest on-site czy off-site. Trzeba sprawdzić, czego brakuje konkretnemu serwisowi i jakie działania mogą przynieść największą wartość w danym momencie.

To właśnie jest różnica pomiędzy strategią SEO a mechanicznym realizowaniem listy zadań.


FAQ – SEO on-site i off-site


Co to jest SEO on-site?

SEO on-site obejmuje działania prowadzone w obrębie własnej witryny, m.in. optymalizację struktury, treści, nagłówków, linkowania wewnętrznego, stron kategorii i elementów technicznych.

Co to jest SEO off-site?

SEO off-site obejmuje działania poza własną domeną, które mogą wspierać jej widoczność i reputację. Najbardziej znane są backlinki, ale mogą to być również digital PR, cytowania, relacje z mediami oraz część działań lokalnych.

Czy techniczne SEO należy do on-site?

Można traktować je jako część on-site, ponieważ większość prac wykonywana jest w obrębie witryny. W praktyce warto jednak wydzielić techniczne SEO jako osobny obszar ze względu na jego zakres i specjalistyczny charakter.

Czy słowa kluczowe nadal są ważne?

Tak, ponieważ pomagają zrozumieć, czego i w jaki sposób szukają użytkownicy. Nie oznacza to jednak konieczności powtarzania dokładnej frazy określoną liczbę razy.

Czy tekst musi mieć określoną długość, żeby się pozycjonował?

Nie istnieje uniwersalna minimalna lub optymalna liczba słów. Tekst powinien być tak rozbudowany, jak wymaga tego temat i potrzeba użytkownika. Google zaleca skupianie się na pomocnej, rzetelnej i kompletnej treści.

Czy linkowanie wewnętrzne jest częścią on-site?

Tak. Google wykorzystuje linki do odnajdywania stron oraz lepszego rozumienia struktury serwisu i zaleca, aby ważne strony posiadały link prowadzący z innej części witryny.

Czy backlinki nadal mają znaczenie?

Tak. Google wykorzystuje linki jako jeden z sygnałów pomagających określać trafność stron i odkrywać nowe adresy URL. Jednocześnie manipulanckie schematy zdobywania linków mogą naruszać politykę antyspamową.

Czy kupowanie ruchu może poprawić SEO?

Nie należy traktować kupowania lub generowania ruchu w celu sztucznego zwiększenia statystyk jako metody pozycjonowania. Płatna promocja może mieć wartość marketingową, ale jest odrębnym kanałem pozyskiwania odbiorców.

Czy Core Web Vitals są częścią SEO?

Tak, są jednym z elementów page experience i Google potwierdza, że Core Web Vitals są wykorzystywane przez jego systemy rankingowe. Dobry wynik nie gwarantuje jednak wysokiej pozycji.

Co jest ważniejsze – on-site czy off-site?

Nie ma uniwersalnej proporcji. Priorytet zależy od stanu konkretnego serwisu. Najpierw trzeba znaleźć element, który najbardziej ogranicza jego widoczność, a następnie dobrać odpowiednie działania.